● NEWS
---------------------------------------------
new girl >> piątek, 12 czerwca 2009 19:30:57 TheNewGirlInTown.mylog.pl komentarze [0]
...NaNaNa...;]] >> środa, 20 sierpnia 2008 15:39:40 TUTAJ zapisuję moje życie... Odpisuję na wiadomości... Jestem obecna... komentarze [1]
...Pokonam dziś siebie, pokonam siebie, udowodnię, że można lepiej... >> niedziela, 27 lipica 2008 18:20:38 Hello Motyle!! ;*** Ok, wiem... Miałam to zmienić... Nadal się objadam... Ale to koniec... To już koniec jedzenia... Obiecuję! Wam i sobie!! Obiecuję, że conajmniej do końca września nie tknę nic poza surowymi owocami i warzywami! No... może od czasu do czasu z wyjątkiem jakiejś zupy... ale to już nie z własnej woli, tylko z przymusu. Bo nie obiecuję, że nikt mnie nie przyłapie na mojej, drugiej już, głodówie...;]] Hyhy. Noo i może we wrześniu bede musiała jakomś jedną kanapkę wmucić na śniadanko, żeby wszyscy myśleli, że wszystko jest ok. Hm, bo jest, co nie??
Wiem, że teraz tak mówię, bo przed chwilą się najadłam... Zawsze tak mam. Ale teraz Wam to obiecuję!!!! Że nie będę już jadła!! I obiecuję, że następną notke napiszę ważąc, co najwyżej, 45 kg... Taak! Obiecuję!! A ja dotrzymuje obietnic! Od teraz zaczynam głodówkę!! Tzn, w sumie to od jutra, bo dopiero jutro policzę jako pełny dzień, bo dzis juz jest za późno, ale lubie wyzwania i dzis już też nie bede jadła... ;))
...brzuch mi puchnie, nogi rosną... wszerz... ;(( >> piątek, 25 lipica 2008 18:09:18 Cześć kochane motylki!! Przepraszam Was mocno, ale jakoś nie miałam kiedy usiąść i napisać kolejnej notki... Zgadnijcie co za ten czas robiłam... Nie, nie ćwiczyłam... Nie, głodziłam się... Jadłam! Ja kurwa jadłam!!!! I w życiu nie zgadniecie jak bardzo przytyłam! Wróciłam do wagi wyjściowej!! Przez cały ten czas obijałam się i... jadłam! Jadłam kurwa!! Czy Wy to rozumiecie?? Bo ja nie za bardzo... Gdzie moja motywacja?? Gdzie moja silna wola???? NIE MA! NIC już nie ma... Tylko wielkie fałdy tłuszczu!!!!! Które wszędzie widzę!! TO STRASZNE!!!!!! Mam tego dosyć! Czasami mam nawet dosyc jedzenia, ale po prostu nie potrafię przestać! Nie jestem w stanie powedzieć sobie: STOP! To wszystko jest bezsensu! Zaczęłam jeść nawet bułki i masło! Pfff!! A jakby tego było mało ostatnio wpierdalam nawet fast foody!! I słodzę herbatę! Nie nie, jakby tego wszytskiego było mało, a widocznie było, to drugi już miesiąc nie mam cioty... Hm, bosko po prostu, co nie?? Nie ma to jak ponownie się rozleniwić i całymi dniami sie obżerać... komentarze [3]
Jedz po to, by żyć, a nie żyj po to, aby jeść! >> poniedziałek, 23 czerwca 2008 23:13:35 Witam Was znowu moje kochane! Przepraszam, że tak długo mnie tu nie było, ale miałam małe problemy... nie tylko z jedzeniem, a właściwie to już ich prawie nie mam, bo niedawno uświadomiłam sobie, że jedzenie wcale nie jest potrzebne do szczęścia!! I to prawda! Bo "nie zyję po to, by jeść, tylko jem po to, by żyć"!!!! Powtarzam to sobie za każdym razem, kiedy mam na coś ochotę albo myję zęby. I to wszystko mija. Tylko dziś... lepiej nie mówić. Byłam u koleżanki na urodzinach i musiałam coś zjeść, żeby jej nie było przykro... Hm, w tym loda, kawałek ciasta, pój kiełbaski z ogniska i jadłam dzisiaj suszone banany! Boże! Skąd mogłam wiedzieć, że są takie kaloryczne?? Banany to owoce, a jeszcze do tego suszone, myślałam, że są niskokaloryczne! Jaka ja jestem pojebana!!!! Mogłam najpierw kurwa zajrzeć do tabeli kalorycznej!! Ale nie! Oczywiście, że nie!! Suka! Jutro nic nie zjem! Po co?! Po to, by później być gruba i brzydka?? Po to, aby poczuć smak tylko przez pięć sekund???? Na co to wszystko?!
Dno, dół i nic więcej... >> piątek, 20 czerwca 2008 21:05:29 Hej! Upiekłam dziś ciasto. Oczywiście, że nie obeszło sie bez spróbowanaia go... Hm, trudno. I tak za wiele go nie zjadłam. Na szczęście! Tylko nie mam pojęcia jak będzie jutro.
No tak. Dzisiaj zaczęły się wakacje. Nareszcie! Choć ja nie mam tak łatwo, bo teraz będzie trudniej coś przed starymi ukryć, że czegos sie nie zjadło, albo coś... Ale ja cos wymyślę!
Ble! Nienawidze jeść! Dlaczego więc to robię?? Ciągle coś jem! Boże! Nie zniosę tego dłużej... Jedynie jak siedzę przy komputerze i coś robię, to nie grzeszę! Bo jestem zajęta! Co nie oznacza, że nie byłam zajęta. Bo byłam. Piekłam ciasto. Ale w jaki sposób można piec ciasto i nic nie jeść?! Poza tym ciągle wpierdalam czereśnie... O, właśnie dobrze, że sobie przypomniałam, bo miałam zobaczyć ile maja kcal. Ale wydaje mi się, że są niezłe, bo jak się duużo ich nawpieprzasz to, może i masz duuży brzuszek, ale tylko przez jeden dzień, i do tego dają uczucie sytości, przez co nie masz na nic ochoty... ;)) Taak! O to właśnie chodzi!!
Gorzej być nie może... Tylko czy napewno? >> sobota, 14 czerwca 2008 21:56:26 Moje życie powoli się rujnuje... Najpierw zaczęłam coraz wiecej jeść, a teraz zupełnie wszystko olałam. Czy zapomniałam o moim życiowym postanowieniu? A gdzie sie podziała moja motywacja?? Moja silna wola??? Zjadłam dzisiaj 5 KAWAŁKÓW CIASTA!!!! To naprawde okropne... 2 tygodnie odchudzania. Praktycznie nic nie jadłam. Głodziłam się. Robiłam kilkaset brzuszków dziennie. A teraz nagle zjadłam 5 kawałków ciasta. Tygodnie odchudzania, 5 minut przyjemności... To nie fair! Jestem beznadziejna!! Codziennie płaczę... Nie mam siły. Wiem, że nie moge płakać, bo muszę być silna... Ale nie jestem. Nie potrafię! Mam wszystkiego dość!!!! Dziś zrobiłam tylko 280 brzuszków! Po tym co zjadłam! JESTEM BEZNADZIEJNA!!!!!! komentarze [2]
Nareszcie efekty!! ;)) >> wtorek, 10 czerwca 2008 12:19:30 Cześć kochane Motylki!! Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa!!!! Dzisiaj się mierzyłam i NARESZCIE ZOBACZYŁAM EFEKTY!!!!!! Jezuu... Jednak opłacała się ta cała dieta... I to przez tydzień! Wyobrażacie to sobie??
Akutalne wymiary:
Biodra: 79 cm
Talia: 66 cm
Udo: 47 cm
Wczoraj myślałam, że jednak zrezygnuję... Nie wiem co mi odbiło. Ale, kiedy tylko dziś się zmierzyłam, to... TO MNIE ZMOTYWOWAŁO! Kocham Was!! ;*** Piszcie swoje wymiary...
NIE WIEM, KTÓRY DZIEŃ! NIC JUŻ NIE JEST WAŻNE... >> niedziela, 8 czerwca 2008 16:56:11 ZABIJĘ SIĘ!!!! NAPRAWDĘ!!!!!! Ok, usiadłam do komputera, ale to wszystko przez to, że to właśnie ON odciąga mnie od jedzenia... MUSZĘ z tego korzystać. ALE I TAK SIĘ ZABIJĘ!!!!!! ZJADŁAM PRZED CHWILĄ KAWAŁEK CIASTA!!!!!!!!! BISZKOPT Z TRUSKAWKAMI I KREMEM!!!!!!!! BOŻEE!!!!!! TO WSZYSTKO NA DARMO!!!!!!! WSZYSTKO ZEPSUŁAM!!!!!! JESTEM BEZNADZIEJNA! NIE UMIEM NAWET WYTRZYMAĆ TYGODNIA BEZ JEDZENIA CZEGOŚ SŁODKIEGO!!!!!!!!!! NIENAWIDZĘ SIEBIE!!!!!!!! NIE BĘDĘ NIC JADŁA!!!!!!!! OD TERAZ!!!!!! BĘDĘ SIĘ GŁODZIĆ!!!!!! I JEŚĆ TYLKO POMIDORA NA ŚNIADANIE!!!!!!!!!!! Przepraszam... Ale muszę... POZA TYM MOŻE WTEDY ZOBACZĘ JAKIEŚ EFEKTY... BO DO TEJ PORY ICH NIE ZOBACZYŁAM...
Przepraszam...
5. Dzień: Czy zawsze jest tak trudno?? >> piątek, 6 czerwca 2008 15:37:04 OMG! Przepraszam Was, ale nie będzie mnie przez najblizszy tydzień. Nie mogę tak dłużej... Nie usiądę przed komputerem dopuki nie schudnę. Chociaż te głupie 3 kg... Nie mam już siły! Zjadłam dziś zupę pomidorową i obżarłam sie truskawkami... Z resztą wczoraj wieczorem też zjadłam chyba z 15 truskawek... Zrobię dzisiaj 500 brzuszków! I nie obchodzi mnie to, że nie będę mogła zrobic nawet jednego, tak bolą mnie uda (wczoraj zrobiłam 310)... Mam zrobić i już! Jeszcze tego pożałuję!!!! Tego, że tyle ostatnio jem!! Mam tego dosyć!!!!!! Przepraszam Was. Naprawdę, ale nie mogę tak dłużej żyć... MUSZĘ to zmienić. Jak dobrze pójdzie zobaczymy się w następnym tygodniu... Trzymajcie za mnie kciuki! Kocham Was ;*** !!!! komentarze [1]
4. Dzień: wkurzona... >> czwartek, 5 czerwca 2008 15:39:14 NIE DAJĘ RADY!!!! A wiem, że stać mnie na więcej! NIENAWIDZĘ SIEBIE!!!!!!
Dzisiaj na obiad zjadłam 3 pierogi!! PIEROGI!!!! Z SEREM I ZIEMNIAKAMI!!!! A miałam nie jeść nic takiego! Do tego chwilę potem zjadłam 1 kromkę ciemnego chleba z miodem?! Przecież to sam cukier!! Jezuuu... Nie mam juz do tego wszystkiego siły! Dlaczego nie moge po prostu obojętnie przejść obok jedzenia?? Przez te 3 dni wytrzymałam!! Jak mogłam dopuścić to tego, żebym tyle zjadła???? Dzisiaj już NAPEWNO nic nie zjem!! Nie ma szans... Może wypiłam dziś za mało herbaty... Może. Nie wiem. Ale wiem, że do końca tego tygodna nie tknę na obiad nic poza brązowym ryżem... KONIEC Z TYM!!!!!! Mam już tego dość! Tego całego obżerania się! Ja nie chcę tak żyć. Tak tak. Łatwo powiedzieć, żebym to zmieniła... ALE TO KOSZMAR!!!! Wierzcie mi. Od dzisiaj robie codziennie 50 brzuszków! Błagam Was! Powiedzcie mi: CO TAKIEGO MAM ROBIĆ, ABY NIE MIEĆ APETYTU? Co się z Wami dzieje?? Proszę Was o wsparcie... Naprawdę go potrzebuję... komentarze [3]
2. i 3. Dzień: Quod me nutrit, me destruit... εϊз εϊз >> środa, 4 czerwca 2008 17:14:14 Cześć moje kochane ;*** !! To dopiero 3. dzień mojej diety. Nawet nie widać efektów;( No, ale trudno, żebym po tak krótkim czasie schudła. Chyba. Zobaczymy...
Ja tak szybko się nie poddam. Co innego jeśli TERAZ miałabym na coś ochotę... Ale, trudno w to uwierzyć, NIE MAM!!!! Nie mam ochoty na nic! A to wszystko dzięki tej herbacie! Ona naprawdę pomaga!! Piję ją zaledwie trzeci dzień, a ona tymczasem zniechęca mnie do jedzenia... Pu Erh TO JAKIŚ CUD!!!!!!!! Tzn. miałam dzieki niej chudnąć, jak narazie tego nie widać, ale dobre i to, że przynajmniej nie mam apetytu. Teraz ktos mógły nawet wisieć nad moim grubym ramieniem i wpierdalać czekoladę... mnie to już nie rusza. Co bedzie póxniej - to się okaże... Jeśli do końca tego tygodnia nie schudnę przynajmniej 1 kg - wyostrzam dietę... Trudno. Trzeba cierpieć, żeby ładnie wyglądać... Do tego wszystkiego musze jeszcze dodać jakiś wysiłek fizyczny. Dziś biegałam i skakałam na skakance. Może to mi pomoże szybciej schudnąć... Liczę na Wasze wsparcie... komentarze [1]
1. Dzień: ^^ ...never let u go... ^^ >> poniedziałek, 2 czerwca 2008 13:30:47 Witam Wszystkich! To tylko ja. Znowu. A kogo innego moglibyście sie spodziewać?! Moja pewność siebie oraz samoocena spadła. Bardzo nisko spadła... Sięgnęła dna... A to wszystko, że znowu nadeszło lato. I nadchodzą wakacje. A ja jestem gruba... Jezuu!! Jestem gruba jak jakaś świnia! Albo nawet grubsza!!!! Ja naprawdę nie mam pojęcia co mam z tym wszystkim zrobić... Czasami mam takie napady głodu, że dosłownie nie umiem się opanować... Mogę się głodzic przez cały dzień, a wieczorem nawpierdzielam się wszystkiego co mam pod ręką... BOŻE! Za co mnie tak ukarałeś?? Dzisiaj staram się nic nie zjeść. Bo zjadłam już i tak wystarczająco dużo. Rano zjadłam musli z mlekiem. Wyobrażacie to sobie? Z MLEKIEM!!!! A jakomś godzine temu jogurt. Mam nadzieję, że dzisiaj już niczego nie tknę. Za to zaczynam pić herbatę Pu Erh. Podobno jest świetna... Trzymajcie za mnie kciuki!! ;*** Tez Was kocham! xDD
Hmm..., a jeśli chodzi o moje życie i to, co wydarzyło sie do tej pory to... szkoła?? Chyba tak... Bo nic innego się raczej nie działo. Tzn na pewno coś musiało się wydarzyć, ale o tym już nie pamiętam. Z reszta nieważne. Ważne, żebym schudła jakieś 7 kg! Do wakacji... Uda mi się! Jeśli oczywiście będziecie we mnie wierzyć. Czekam na Wasze zdania... ;))
There's never a right time to say goodbye... >> wtorek, 18 marca 2008 18:38:59 Cześć wszystkim! ;) Nic takiego się ostatnio nie wydarzyło... Może oprócz drobych bzdur. No i tego, że napisałam dwa wiersze, te które znajdują się poniżej. Ale oprócz tego chyba nic wielkiego... Było wesoło, ale czasami też smutno... Zawsze jednak wszystko kończyło się dobrze... :) I z tego powinniśmy się cieszyć. Choć nie każdemu to się zdarza...
Wiersze TYLKO i WYŁĄCZNIE MOJEGO AUTORSTWA:
***
Lubię czasami nie spać nocami,
Marzyć o Tobie całymi dniami.
Lubię Cię słuchać , patrzeć na Ciebie
W deszczy czy w słońcu, w radości czy w gniewie
I kiedy księżyc zaświeci nocą
I kiedy gwiazdy na niebie się złocą,
I chmury ciemnie niebo przysłonią.
Serce mnie ściska, gdy dotkniesz mnie dłonią.
Ty tego nigdy nie zauważysz,
Nieraz mówiłes o kim Ty marzysz.
Tam sie pojawiam nie ja, lecz inna,
Teraz przez Ciebie czuje się winna.
***
Ostatnio ciagle siedzę i płaczę,
Że nigdy więcej Cię już nie zobaczę.
Straciłam juz wszelkie moje nadzieje
Na to, że kiedyś się jeszcze zaśmieję.
Odeszłeś bez słowa, bez pożegnania,
Ja głupio czekałam na miłe wyznania.
Tak często się śmiałeś i pocieszałeś,
Teraz sam ranisz, wiem, że nie chciałeś.
Wystarczy choć trochę zastanowienia
Nad tym czy warto coś w życiu zmieniać.
A ty odeszłeś, nie pomyślałeś,
Nie pamiętałeś jak bardzo kochałeś
I zostawiłeś mi myśli o Tobie,
Myślałeś, że nic złego sobie nie zrobię...
"...shorty I could take you there you know I could take ya..." >> sobota, 9 lutego 2008 20:05:42 Hej! Naprawde przepraszam, że mnie tu wcześniej nie było, ale:
A) najpierw nie miałam internetu,
B) później nie miałam komputera,
C) następnie znów była mała awaria internetu,
D) potem miałam już wszystko oprócz czasu, i wreszcie
E) dzisiaj pisze notke ;) LOL
No tak. Widocznie musiałam stracić wprawę w pisaniu bloga, bo nie wychodzi mi to jak narazie najlepiej. Ale właśnie staram się nadrobić wszystkie zaległości [...]
Do tego czasu tyle się wydarzyło, że nie ma chyba sensu przelewać tego wszystkiego na bloga. Więc napiszę tylko, że mamy ferie, a dokładniej to już sie kończą. Myślicie pewnie, że jak mamy wolne od szkoły to powinnam była tu wcześniej dać znaki życia. Ale nie! Szczerze, to przez ferie nie mniej się nudziłam niż chodząc do szkoły, chociarz nie miałam już tylu obowiązków, bo te wiążące się ze szkołą odpadały. Ale za to mieliśmy 4 imprezy (w tym 2 mnie ominęły, poniewż byłąm w górach ;)), a wczoraj byłam na ognisku. Oprócz tego całymi dniami siedziałam wszędzie tylko nie w domu.
A teraz nagle uświadomiłam sobie, że ferie się kończą, więc później będę miała jeszcze mniej wolnego czasu, więc zmusiłam się do zajrzenia tutaj, a przy okazji napisałam notkę. I bardzo się z tego cieszę, bo przynajmniej nie mam już tego bloga na sumieniu, tak jak wcześniej (naprawdę dręczyło mnie to, że przez kilka miesięcy tu nic nie pisałam). Ale już wszystko jest ok ;).